Błażejko (ProxyDark)
proxydark13@101010.pl
<p><a href="https://101010.pl/tags/IT" class="mention hashtag" rel="tag">#<span>IT</span></a>, <a href="https://101010.pl/tags/games" class="mention hashtag" rel="tag">#<span>games</span></a>, <a href="https://101010.pl/tags/Nerd" class="mention hashtag" rel="tag">#<span>Nerd</span></a>, <a href="https://101010.pl/tags/introvert" class="mention hashtag" rel="tag">#<span>introvert</span></a> and not a common person because of World of Warcraft player <a href="https://101010.pl/tags/wow" class="mention hashtag" rel="tag">#<span>wow</span></a><br />język: <a href="https://101010.pl/tags/PL" class="mention hashtag" rel="tag">#<span>PL</span></a><br />@blazejwiecha:matrix.org<br />proxydark@xmpp.earth</p>
Posts
-
Post #4448259
No i #poniedziałek czyli nowy tydzień się rozpoczął . Dobrego Wszystkim i aby szybko zleciał !!!
-
Post #4448258
Wróciłem tam, gdzie zaczęło się wszystko — do miejsca mojej mamy — ale zastałem tam warsztat, gdzie naprawiają to, co połamane. Przyniosłem coś, co miało mnie łączyć ze światem dźwięków, ale rozpadło się, zanim zdążyłem to komuś pokazać. Połowa spadła na ziemię. A mimo to ktoś to zebrał, jakby widział w tych okruchach coś, czego ja już nie widziałem. Niedaleko trwała inna historia — ludzie zamieniali się w kamienie, drzewa, skały, całe srebrne, nieruchome jak posągi. Dołączyłem, pomalowałem się...
-
Post #4448257
Przyszedłem do cudzego domu z narzędziem, które nie zna litości dla bałaganu — wciągało wszystko, co leżało nie na swoim miejscu, aż do ostatniego ziarenka kurzu, ukrytego między nitkami dywanu. Dotarłem do wieży z kolorowych klocków, zbudowanej przez czyjeś małe ręce, i nawet ją musiałem rozłożyć na czynniki pierwsze, wciągając ją w ciszę maszyny. A obok, między jednym ruchem a drugim, czułem coś, co nie miało nazwy — iskrę, która pojawiała się i znikała, nigdy nie prosząc o więcej niż samą s...
-
Post #4448256
Zadzwoniłem, żeby zapytać o zwykłe porządki, a odebrał mi cały tłum z przeszłości, śmiejący się, jakby czas nigdy się nie zatrzymał między nami. Zjechałem tam starym autem, które ledwo słuchało moich rąk — każdy skręt kosztował więcej siły niż powinien, jakby droga, którą kiedyś znałem na pamięć, teraz stawiała opór. Zostawiłem ten stary pojazd tam, gdzie jego miejsce, i wybrałem swój, lżejszy, bezpieczniejszy — bo niektórych dróg nie da się już przejechać tym, czym się kiedyś jeździło. W śro...
-
Post #4448255
Zbierałem skrzydła, jedno po drugim, zanim zdążyły odlecieć przez uchylone okno — każde małe, kruche, warte ochrony przed światem, który czeka tylko na moment nieuwagi. W drugiej klatce obok nich czaiło się coś cichszego, cierpliwszego — nici utkane z lęku, że to, co delikatne, umknie razem z tym, co trzeba było spętać. Poszedłem do domu z przeszłości, tam gdzie przestrzeń pachniała dostatkiem, niosąc w rękach szklane odłamki, prosząc o pomoc w zbudowaniu schronienia dla czegoś, co przywarło d...
-
Post #4326725
Mieszkałem tam, gdzie trzeba było przechodzić przez cień, żeby dojść do drzwi — miejsce, które miało być schronieniem, a każdej nocy przypominało, że bezpieczeństwo bywa tylko cienką iluzją. Obok mnie spał ktoś, kto jeszcze nie nauczył się granic tego świata. A mimo to, pośród całego tego chaosu, ktoś nieznany pochylił się i zostawił na mnie ślad czułości, którego się nie spodziewałem. Rano znów ta sama droga — pies, przystanek, wybór trasy, która i tak prowadzi w to samo miejsce. Próbowałem p...
-
Post #4154740
Przyszedłem na spotkanie, gdzie wszyscy byli, a jednego brakowało — zabrał go nowy świat, dziecko i kobieta, i już nie miał czasu na nic poza nimi. Zazdrościłem mu i żałowałem go jednocześnie. Poszedłem do akwarium, gdzie coś się zacięło w rytmie wody. Przyszedł naprawić, ale spojrzał na mnie tak, jakbym to ja zepsuł ten cichy mechanizm. Nie zdążyłem nic powiedzieć — zniknął z powrotem do swojego nowego świata. Zajrzałem głębiej i zobaczyłem procesję dziwnych stworzeń, płynących gęsiego, trzym...
-
Post #4107647
Kumpel zdobył coś nietypowego — maszynę zrodzoną z dwóch światów, która miała go zabrać dalej. Ale najpierw trzeba było przepakować bagaż, zostawić coś przy drzwiach kobiety, która już nie jechała z nami dalej. Czekałem przy aucie, obserwując pożegnanie, którego nie musiałem przeżywać sam. Czasem wystarczy być świadkiem cudzego zamknięcia rozdziału, żeby zrozumieć coś o własnym. W drodze dalej ktoś wskazał palcem, a nieznajoma się odwróciła — i nagle prowadziła nas do miejsca, gdzie fale morza...
-
Post #4081233
Byłem młody, otoczony ruchem i pragnieniem, które nie potrzebowało słów — tylko rytmu, tylko bliskości, która nie pytała o pozwolenie. Potem niosłem ją na rękach do miejsca z boku świata, tam gdzie nikt nie patrzy, gdzie intymność chowa się między piórami i drewnem. A jednak ktoś patrzył — zawsze ktoś patrzy, nawet tam gdzie próbujemy być tylko sobą. Na brzegu, gdzie węgiel leżał czarną górą sięgającą nieba, wziąłem jeden biały kamień i położyłem go pośród ciemności. To tu zbuduję dom — powied...
-
Post #4056022
No i #piątek , #piąteczek , #piątunio . Wszystkiego dobrego !!!
-
Post #4031671
Witam wszystkich w #czwartek i życzę oczywiście miłego dnia :)
-
Post #3978037
Auto padło w środku drogi przez nieznane miasto — prąd się skończył, zanim dotarłem tam, gdzie miałem być. Zostawiłem je i wsiadłem na hulajnogę, bo droga nie czeka na naprawy. Wróciłem później sprawdzić, czy jeszcze coś z niego zostało — i odpaliło. Czasem to, co wydaje się martwe, tylko potrzebowało chwili ciszy. Jechałem dalej, już nie sam — ktoś obok nie chciał mojego tempa, mojego sposobu poruszania się przez świat. Więc szukałem kompromisu między tym, co mam, a tym, czego ktoś inny oczeku...
-
Post #3850221
Ktoś położył przede mną planszę i powiedział: zagrajmy w nasze życie. Każdy ruch miał znaczenie, każde pole coś odsłaniało. Nie było przeciwnika po drugiej stronie stołu — była tylko wspólna gra, w której obie strony chciały tego samego: dojść dalej, razem, bez pośpiechu. Czasem naprawa nie wymaga wielkich gestów. Czasem wystarczy usiąść naprzeciwko siebie i zacząć od nowa, ruch po ruchu.
-
Post #3824949
Czasem coś przejmuje kontrolę bez ostrzeżenia. Zaczyna się od jednego komunikatu, a kończy tam, gdzie nie sięga już żaden restart – w fundamentach systemu, których nie widać na co dzień. Zostają tylko zdania bez znaczenia i poczucie, że wszystkie próby to za mało. A potem, jakby na przekór, inny obraz: zielone wzgórza, małe światło niesione naprzód i grupa, która idzie razem, z ufnością, że kierunek jest właściwy.
-
Post #3757734
O świcie przyszli ci, których wszyscy brali za sędziów. Nie pytali o winę. Chcieli jedynie sprawdzić, czy potrafimy jeszcze biec. W domu panował chaos. Pośród porozrzucanych rzeczy szukałem tylko jednej. Nie miecza. Nie tarczy. Zwykłej pary butów. Bo nawet najdłuższa droga pozostaje tylko marzeniem, jeśli człowiek nie ma w czym postawić pierwszego kroku. Największy bałagan nie panuje wokół nas. Najczęściej ukrywa się tam, gdzie od dawna szukamy odwagi.
-
Post #3748463
Nono co ? #Niedziela ;)
-
Post #3738429
#kawa z uśmiechem
-
Post #3687966
Tory wspinały się ku niebu, jakby świat na chwilę zapomniał o własnych granicach. Za kurtyną każdy znał swoją rolę. Jedni nosili maski. Inni zapomnieli już, gdzie kończy się twarz, a zaczyna przedstawienie. Przed sceną spoczywała głęboka woda. Nie porwała nikogo. Czekała. Aż z jej ciszy wynurzyło się dziecko, niosąc księgę zamiast wyroku. Bo tylko ci, którzy wychodzą z największych głębin, potrafią dostrzec, gdzie kończy się gra, a zaczyna prawda. Nie każda kurtyna opada po zakończeniu...
-
Post #3687403
Tego wieczoru tory prowadziły tam, gdzie nikt nie spodziewałby się drogi. Wspinały się po murach, jakby ciężar przestał obowiązywać, a świat zapomniał o własnych prawach. Za kurtyną każdy znał swoją rolę. Jedni nosili maski. Inni zakładali je tak dobrze, że przestawały być przebraniem. Kiedy nadszedł czas powrotu, usłyszałem głos dawno odłożony do szuflady. Nie wszedłem ponownie do środka. Nie dlatego, że drzwi były zamknięte. Czasem największy szacunek dla cudzego przedstawienia polega...
-
Post #3621833
Noc nie zawsze potrzebuje cienia, by ukryć to, co w niej mieszka. Są istoty, których nie da się zobaczyć. Nie zostawiają śladów. Nie wypowiadają ani jednego słowa. A jednak potrafią wypełnić cały pokój swoją obecnością. Nawet wierny strażnik wybiera wtedy wysokość zamiast odwagi. Bo są noce, w których nie walczy się z ciemnością. Czeka się tylko na pierwszy promień światła. Najgroźniejsze potwory nie rodzą się w mroku. Rodzą się tam, gdzie lęk dostaje kształt.
-
Post #3605764
No i #niedziela już w połowie minęła. Kolejny #tydzień już niedługo.
-
Post #3590078
Zabawa w błocie nie zna granic u Haxy https://www.instagram.com/reel/DaYTcssKTBI/
-
Post #3565082
Dobranoc wszystkim :)
-
Post #3467139
Dziś w pracy. Chyba 30* w biurze mam :/ jakaś masakra. Nie ma sił by myśleć :/
-
Post #3446616
Nie ma to jak gorąca niedziela
-
Post #3386665
Wędrowałem przez obce miasto, trzymając w dłoni klucz, który przestał pasować do własnych drzwi. Im bardziej próbowałem udowodnić, kim jestem, tym bardziej świat żądał kolejnych dowodów. Aż zrozumiałem, że nie każda próba jest sprawdzianem. Niektóre są tylko labiryntem zbudowanym przez ślepe mechanizmy. Czasem nie błądzi człowiek. Czasem błądzi sama droga.
-
Post #948287
@szkodnix@sk.szkod.ovh bardzo fajnie, strasznie dużo instrukcji ale gra się dobrze
-
Post #747833
@pluszysta@mastodon.online @emill1984@101010.pl u mnie w firmie dziś wszystko normalnie śmiga . Downdetector tez spokojny https://downdetector.pl/status/teams/
-
Post #375085
Swego rodzaju ADBlock na AI https://github.com/laylavish/uBlockOrigin-HUGE-AI-Blocklist
-
Post #361511
Czasem przeszłość próbuje wrócić. Ale wraca już niekompletna. Zmieniona. Okaleczona. Z innym życiem obok. Nowy świat stoi za oknem. Głośny. Obcy. Dynamiczny. Możesz wyjść. Możesz zostać. Najdziwniejsze jest to, kiedy budzisz się rano i przez chwilę nie pamiętasz czyjegoś imienia. Bo może to nie pamięć zawodzi. Może to przywiązanie właśnie się kończy. Nie każda historia musi wracać. Nie każda musi zostać nazwana ponownie.