Post #3687966
2026-07-09 06:50 UTC
Tory wspinały się ku niebu, jakby świat na chwilę zapomniał o własnych granicach.
Za kurtyną każdy znał swoją rolę.
Jedni nosili maski.
Inni zapomnieli już, gdzie kończy się twarz, a zaczyna przedstawienie.
Przed sceną spoczywała głęboka woda.
Nie porwała nikogo.
Czekała.
Aż z jej ciszy wynurzyło się dziecko, niosąc księgę zamiast wyroku.
Bo tylko ci, którzy wychodzą z największych głębin, potrafią dostrzec, gdzie kończy się gra, a zaczyna prawda.
Nie każda kurtyna opada po zakończeniu spektaklu. Niektóre opadają dopiero wtedy, gdy odważymy się spojrzeć pod powierzchnię.
Replies (0)
No replies.