"Feminizm umiera wraz z nadejściem kelnera."
Posts
@tuvok@mastodon.social (4/4) --- Japonia Japonia jest bardzo ciekawym przypadkiem. Każdy musi być ubezpieczony. System: • wiele funduszy ubezpieczeniowych, • państwo reguluje ceny wszystkich świadczeń. Lekarz nie może dowolnie ustalić ceny wizyty. Efekt: • bardzo wysokie wykorzystanie opieki zdrowotnej, • jedne z najdłuższych oczekiwanych długości życia, • relatywnie umiarkowane koszty całego systemu. Większość szpitali formalnie nie należy do państwa. Jednocześnie: państwo ustala ceny praktycznie wszystkich procedur. Nie można pobrać więcej. W rezultacie: • istnieje konkurencja, • ale nie cenowa, • tylko jakością, • lokalizacją, • organizacją pracy. To bardzo ogranicza możliwość osiągania nadzwyczajnych zysków. --- Singapur Ekonomiści bardzo często wskazują Singapur jako najbardziej efektywny system. Opiera się na trzech filarach.
- Medisave- Każdy odkłada część wynagrodzenia na własne konto medyczne. To pieniądze przeznaczone wyłącznie na leczenie.
- MediShield- Obowiązkowe ubezpieczenie od drogich chorób.
- Medifund- Pomoc państwa dla najuboższych. Pacjent częściowo płaci z własnego konta, więc ma motywację do rozsądnego korzystania z usług, ale jednocześnie jest chroniony przed katastrofalnymi kosztami dzięki ubezpieczeniu i pomocy publicznej. To rozwiązanie pozwala utrzymywać wydatki publi relatywnie nisko przy dobrych wynikach zdrowotn. Czy istnieje system idealny? W ostatnich latach wielu ekspertów zwraca uwagę na modele holenderski, australijski i singapurski jako przykłady udanego połączenia finansowania publicznego z mechanizmami rynkowymi. Z kolei USA oferują dostęp do światowej klasy medycyny, ale kosztem najwyższych wydatków na świecie i dużego uzależnienia od zakresu ubezpieczenia. To nie sposób finansowania pacjenta jest największą różnicą między systemami, lecz sposób wynagradzania świadczeniodawców. Ekonomiści ochrony zdrowia często mówią, że o efektywności decyduje przede wszystkim to, kto jest właścicielem szpitala i jakie ma bodźce ekonom.
@tuvok@mastodon.social Wydaje mi się, że spłycany zagadnienie zestawiając rozwiązania z USA z jakimś bliżej nie określonym wzorcem z Europy. Oto mała analiza chataGPT: Europa - korzysta głównie z dwóch modeli.
- Model Beveridge (np. Wielka Brytania, Szwecja, Dania, Hiszpania) Finansowanie: • podatki, • większość szpitali należy do państwa. Zalety: • praktycznie brak rachunków dla pacjentów, • powszechność. Wady: • kolejki, • ograniczone zasoby. Najbardziej znany przykład to NHS w Wielkiej Brytanii.
- Model Bismarcka (Niemcy, Francja, Belgia, Austria) Finansowanie: • obowiązkowe składki, • wiele kas chorych, • prywatni świadczeniodawcy. Zalety: • krótsze kolejki, • większa konkurencja, • wyższa jakość usług. Wady: • wyższe składki, • bardziej skomplikowany system. To właśnie ten model jest historycznie najbliższy polskiemu. Wielka Brytania Państwo jest w zasadzie wszystkim: NHS: • finansuje, • posiada większość szpitali, • zatrudnia personel. Lekarze i pielęgniarki są często pracownikami państwa. To przypomina szkoły publiczne. Zalety • państwo może planować cały system, • łatwo zapewnić powszechny dostęp. Wady Szpital nie bankrutuje. Jeżeli jest źle zarządzany: • zwykle dostanie większy budżet, • nie znika z rynku. To osłabia presję na efektywność.
--- Holandia To obecnie jeden z najczęściej wskazywanych wzorów. Każdy obywatel: • musi wykupić podstawowe ubezpieczenie, • wybiera prywatnego ubezpieczyciela, • państwo określa minimalny zakres świadczeń. Efekt: • wysoka konkurencja, • bardzo dobra jakość, • stosunkowo krótkie kolejki. Minusem jest koszt. Miesięczna składka to około 150–180 eu plus udział własny (franszyza) wynoszący kilkaset euro rocznie. Najbardziej rynkowy system Europy. Szpitale są w większości prywatnymi organizacjami (często formalnie non-profit), które: • konkurują o kontrakty, • konkurują o pacjentów, • negocjują z ubezpieczycielami 1/4