Pawel Mi
szosami@mastodon.com.pl
Posts
-
Post #4482912
1670 Vol. 3 - obszerna i profesjonalna recenzja (bez spojlerów) od filmoznawczyni: Gratulacje! W tym roku nic głupszego już nie zabaczę.
-
Post #4033678
Dzień Włóczykija/Wanderer’s Day Na Dzień Włóczykija rzucam to wszystko. „Rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady”? E tam… Bzdury. I co to za wyjazd? Nawet dobrze oleju w silniku nie zdążysz rozgrzać, dwa zakręty i po trasie. I co to za rzucanie wszystkiego, skoro nawet LTE tam działa? Stukrotnie lepiej wziąć swoje wierne auto, ruszyć przed siebie i jechać, jechać, jechać… aż po kres. http://pawelmi.com/2026/07/23/dzien-wloczykija-wanderers-day/
-
Post #3952412
Show Zdecydowanie było pięknie. Już od samego początku – wykonanie hymnu przypomniało mi najlepsze czasy Górniak w Korei. A nagłe łzy wzruszenia przesłoniły wspaniałe mundury wszystkich formacji wojskowych, dumnie prężących pierś pod sztandarami. Potem wspaniały korowód: Madonna, Shakira, Infantino, Donald i Muppety. Wszystkich nie wymienię, ale właśnie o to chodzi w rozrywce – musi być przemyślana, z rozmachem i dla wszystkich. Moim zdaniem było to wspaniałe, kilkugodzinne widowisko i zabawa...
-
Post #3934775
The Last Tram Today: an infantile Infantino World Cup final. But once, when football was still something serious — something respected, not merely a convenient interruption between the commercials and a Shakira show — somewhere on the Iberian Peninsula……it was a scorching summer, and there was a semi-final to be played. Portugal against France.Without Ronaldo.* Let’s move to the not-so-distant battlefield where these titans were fighting: Lisbon. http://pawelmi.com/2026/07/19/the-last-tram/
-
Post #3930781
Tramwaj Dzisiaj Infantino Infantylny finał Mundialu, zaś kiedyś, kiedy piłka nożna była poważna i poważna, a nie tylko przerywnikiem dla show Shakiry, na Półwyspie Iberyjskim... …Było lato i mecz o półfinał. Wtedy z Francją grała Portugalia. Przenosimy się w nieodległe miejsce zmagań tych tytanów – do Lizbony. Mecz trwa. Lepki, wilgotny upał zalał ulice, ale skwar i popołudniowe słońce nie obchodzą teraz zupełnie nikogo. http://pawelmi.com/2026/07/19/tramwaj/
-
Post #3803648
Wakacjusze Trasa, nawet dla kogoś jadącego odpowiednim sprzętem i tak doświadczonego jak ja, była trudna. Potężny wakacyjny ruch zmieniających turnusy Wakacjuszy i bez nagłego załamania pogody był wymagający. Deszcz niczym ołowianym kowadłem runął na rozgrzany asfalt, a z boku szkwałowy wiatr uderzył nagle bezlitosną pięścią Richtera… Reachera. Szary mur wody przesłonił wszystko. Boczny prąd powietrzny powodowały dryf, niczym statku na morzu, kiedy wieje z trawersu, a mgły jak u Kinga podn...
-
Post #3428137
Mam kolegę który uważa, że Ziemia jest płaska, Księżyc to projekcja, a globalne ocieplenie to mit. Na mój argument, że gdyby Ziemia była płaska to koty wszystko by przecież postrącały… wyszedł. Nie wiem dlaczego, ale jedno jest pewne - mrozy chwilowo zelżały.
-
Post #2364142
Yippee-ki-yay, motherfucker! Cała ta draka zaczęła się w windzie... Nie, chyba wcześniej, w restauracji. Zresztą, teraz to już nieważne, uwięziony niczym frajer w tej klatce Faradaya czuł się jak zamknięty w jakiejś cholernej pętli czasu (Looper, 2012), i dusił się. Jednak, jak zwykle, wystarczyła mu jedna króciutka chwila nieuwagi, lekkie rozluźnienie i luka w źle zawiązanym worku. – Ma ktoś ogień? – rzucił luźno - A kiedy zaczęli się śmiać z tego głupiego przecież dowcipu, w końcu ma wore...
-
Post #2364141
Rolki Te wszystkie rolki, shorty, TikToki, filmiki, które zalały internet, powoli czyniąc go martwym, są niczym innym jak bajkami. Tak jak kiedyś w telewizji. OK, bardziej realistyczne, uszlachetnione przez sztaby informatyków, sztuczne inteligencje i krzemowe tajemne moce techniki. Dużo ładniejsze i bardziej rozmaite, ale… koniec końców to przecież tylko bajki. I nie byłoby z tym żadnego problemu — bajki są wspaniałe — gdyby nie to, że kiedyś bajki oglądały dzieci: 10 minut wieczorynki na d...
-
Post #2364140
Ryba z frytkami To już nie jest ten klimat co kiedyś. Żółte od sodowych lamp dymy nie snują się, skrywając gdzieś tam Kubę R. z jego podręcznym zestawem noży. Po brukowanych uliczkach już nie toczą się czarne powozy z woźnicami w cylindrach i długich płaszczach z powiewnymi capes attached to greatcoats. Smród rzeki też gdzieś zniknął. I mimo Brexitu iście tu europejsko. Czysto, schludnie, ludnie. http://pawelmi.com/2026/04/23/ryba-z-frytkami/
-
Post #1817652
„Krótkie formy to nie produkt kultury, w której nikt nie ma czasu czytać. Nie są odpowiedzią na naszą coraz trudniejszą do pochwycenia uwagę. Ani też wprawką literacką czy próbką możliwości. To lek na czytelniczy głód i słowne łakomstwo.” Marta Szymczyk Na długi weekend chciałbym zaproponować krótkie formy. Moje. O podróżach, samochodach, jeździe i świecie. Z przymrużeniem oka, nieoczywiste i zebrane w książkę. Sam napisałem, poprawiłem błędy i ją sformatowałem, więc na pewno nie obyło się...
-
Post #1659201
MajówkoPlan „Majówki” bywają różne, ale łączy je jedna wspólna cecha – dają kilka dni wolnego. A skoro tak, to ja, wiedziony ciekawością, postanowiłem sprawdzić, czy da się dojechać pociągiem do Londynu, i w tym celu zorganizować dla naszej młodo nieletniej młodzieży „majówkę” w stylu SzynaMi. Mając już pewne doświadczenie w tego typu wyjazdach (co uwidoczniłem na zdjęciach), perfekcyjnie opracowałem plan. MajówkoPlan.... https://pawelmi.com/2026/04/25/majowkoplan/
-
Post #1097692
Nieurodzoność Mark Twain powiedział kiedyś: „Dwa najważniejsze dni w twoim życiu to dzień, w którym się urodziłeś, i dzień, w którym dowiedziałeś się, po co.” Cóż, skoro można się do czegoś urodzić, to może można się do czegoś „nieurodzić”? A pewnie, że można. Po zrobieniu kwaśnicy, a raczej Antykwaśnicy, Kwaśnicy Ujemnej, Minuskwaśnicy… mogę z dumą i przewrotnie powiedzieć: „Dwa najważniejsze dni w moim życiu to dzień, w którym się „nieurodziłem”, i dzień, w którym dowiedziałem się, po co.”...
-
Post #864974
Po zwycięskich zawodach żeglarskich pod Oliwą, udanych zmaganiach szermierskich pod Kircholmem, i wygranych zawodach w piciu i strzelectwie pod Warką, nadszedł czas na kolejne spektakularne zwycięstwo. Poniżej prosta (skopiowana od najlepszych) instrukcja montażu tej wiktorii.
-
Post #835381
@wariat@mastodon.social nie wątpię, że jest dużo, jak to ująłeś "sensownego kontentu", treści wartościowych i na poziomie, i że tak to ujmę "jakość a nie jakoś", ale kto normalny znajdzie czas i siły by łazić po śmietniku i tego szukać? I jeszcze jedna sprawa: wiele osób wyłupiło płatne subskrypcje w np. radiach takich jak 357, właśnie po to żeby reklam nie mieć.
-
Post #822235
Agent 007 przesiadał się do elektryka. Ponieważ Daniel Craig został globalnym ambasadorem marki DENZA, chińskiej - dodam - marki, postanowiłem coś z tym zrobić. Oto mój nienowy, ale nowy, i europejski - BondCar.
-
Post #646128
Cierpienie Nagle złapał się za głowę i zaczął rwać resztki włosów. – Co ja najlepszego zrobiłem! Sekunda nieuwagi, chwila zwykłego zagapienia, spojrzenie gdzieś w dal. Tyle razy mówią, ciągle powtarzają: „Bądź uważny! Skup się, i rób tylko jedną rzecz na raz!”. Z furią w oczach cisnął czapką o ziemię. Zaklął siarczyściej niż szewc. Obok ktoś drgnął, przestraszony nagłym wybuchem, rzucił mu przerażone spojrzenie, lecz gdy zobaczył, co zaszło, szybko odwrócił osłupiały wzrok. Po pierwsz...
-
Post #646127
To mój ulubiony tekst, nigdy nie zdobył nawet minimalnej popularności. Być może po prostu jest słaby, sam nie umiem ocenić, wrzucam zainteresowanym. http://pawelmi.com/2026/03/14/wczasy-w-raju-2/
-
Post #585431
Zapraszam do „Bond-Backed Tales” – niezależnej publikacji dwujęzycznej (PL/EN) mojego autorstwa. Welcome to "Bond-Backed Tales" – an independent bilingual (PL/EN) publication by me. Co to jest: What is it: Zbiór krótkich opowiadań (tzw. #szosopasta), które łączą motywy z filmów o Bondzie z realiami taniego podróżowania i prozą życia. A collection of short stories (so-called #szosopasta) blending James Bond movie motifs with the realities of budget travel and everyday life. Wydanie...
-
Post #521774
"The Saint" Kiedyś, dawno temu, napisałem sobie tekst, o starych czach, starej motoryzacji, starym podejściu. O starym Volvo: https://pawelmi.com/2025/09/06/thesaint/#more-473 Kurcze, a dzisiaj moja proza o dniach dawno minionych, zamieniła się w rzeczywistość.
-
Post #519621
@iMagazinePL@mastodon.online @dominiklada@mastodon.social Chyba 11 marca, a nie 3 listopada? :)
-
Post #467811
Mego błędu wersje dwie Pierwsza wersja przeznaczona jest dla hardcorowców, którzy mogą czytać, mają na to aż pięć minut, oraz dysponują odpowiednim czasem koncentracji. Druga wersja przednaoczna jest dla tych, którzy też lubią czytać, lecz mniej i nie mają aż tyle czasu, bo im 1,5 godziny jakoś tak niczym sekunda zleciało na Tik-Toku,. Mój błąd – Wersja 1 Bywają takie dni, kiedy budzisz się za późno. http://pawelmi.com/2026/02/03/mego-bledu-wersje-dwie-2/
-
Post #467810
Pamiętniki zabójcy “wiosenne zlecenie” Dość już mam tej zimy. Tak, wiem, zlecenie jest na marzec, ale… czas to przyśpieszyć. Knajpa była speluną, która przetrwała tu tylko dzięki dokerom, poławiaczom, spławiaczom i fanatycznym wędkarzom wpadającym po wrzątek. Ciemne wnętrze dobrze kamuflowało braki w higienie i niepełne bywalców uzębienie. Sprawdziłem broń — strzeżonego pan Glock strzeże — przeciągnąłem ręką po włosach, przetarłem twarz, poprawiłem kurtkę i wszedłem. http://pawelmi.com/2026...
-
Post #467809
Moja córka ma dzisiaj Rozmowę... taką Kwalifikacyjną! Jej więc ten stary wpis dedykuję. I innym zainteresowanym również. "Rozmowa kwalifikacyjna to gra. Są specjalne szkolenia, które przygotowują do tych rozmów obie strony. Zawodowe działy HR mają specjalistów opracowujących szablony tak, aby z kandydatów wyciągnąć wszystkie potrzebne informacje. Siedzisz sobie, niby miła, spokojna, niezobowiązująca rozmowa, a tak naprawdę — jak w internetowej przeglądarce czy mediach pseudospołeczn...
-
Post #379899
Wieźmin Część, być może, pierwsza. Później mówiono, że człowiek ten przybył od północy, od Garbarskiej. Ulicą jechał niespiesznie, wymijając piargi od tygodni niewywiezionych śmieci, a tak dziurawą, że chyba pamiętającą brukowanie przed koronacją Jadwigi, i tak szybciej nie dałby rady. Było ciepło, a człowiek ten miał na sobie biały T-shirt. Zwracał uwagę. W swoim zmęczonym długą służbą, ale pod poprzecieranymi naklejkami i spłowiałymi plastikami wiernym i niezawodnym Ducatem wyglądał groźnie,...
-
Post #270519
Haszło Ta, przyziemna na pierwszy rzut oka, historia jest o tym, jak zwykły, szary człowiek nagle zostaje Agentem, Tajnym Agentem.I pochodzi ona z książki z ładnymi obrazkami: Bond-backed Tales . Życie potrafi czasem zaskoczyć. Właśnie wtedy – czy jesteś Agentem jak Bond, James Bond, czy zwykłym szarym obywatelem – refleks, zimna krew i opanowanie są najważniejsze! Pewnie nikt nie wie (no bo skąd?), ale od jakiegoś czasu na drogowej mapie krajowej infrastruktury pojawiają się miejsca typu P&...
-
Post #249818
Slyvester Samotne wędrowanie po górach w czasach przedinstagramowych było mistycznym przeżyciem. Człowiek był młody, oczytany Mayem i Tomkiem w krainach, a wyobraźnia buzowała w nim niczym radioaktywny izotop. Idzie się, a co gałąź, to Indianin, za każdym węgłem czai się wróg, chociaż wiesz, żeś tu sam… Nie ma jeszcze mediów społecznościowych, więc i idiotów, u których dopamina się dopomina, tu ni ma... https://pawelmi.com/2025/12/31/sly/
-
Post #181211
Profesorzu Gąbko! Pozostając w incognicie kreślę tych słów kilka piórem, gdyż o rozum tu idzie. Onegdaj w odwiedzinach u Smoka W. byłem i wpadłem do jakowejś afery "SCT". Grupy tworzą, tłumnie chodząc zawodzą i larum podnosząc ptactwo płoszą, i znaki drogowe tarmoszą. Gdyż Strefe Czystego Transportum – SCT – zrobiono, by smogowi (nie Smokowi!) dać odpór, bo żyć już się w mieście Kraka nijak nie da. Jeżdżąc wehikułami prehistorycznymi smrodzą za nic mając dobro społeczne i chorą sł...