Gdy odda się przestrzeń publiczną ludziom, i bez inwestycji za grube miliony może wyjść z tego coś dobrego. (Zamiast alt-text: Zdjęcia przedstawiają podwórko w Łodzi, na ulicy Piotrkowskiej 36/38, odnowione wspólnymi siłami mieszkańców i lokalnej fundacji Tkalnia Inicjatyw Społecznych. Do dekoracji użyto resztek materiałów, manekinów sklepowych, własnoręcznie odmalowano kawałki ścian i elementy typu ławki, posadzono rośliny, zamontowano zbiorniki na deszczówkę itp. Niestety, inicjatywa społeczna nie przekonuje Urzędu Miasta, który nadal chce objąć tę kamienicę kompleksową rewitalizacją - o ile pamiętam, wraz z wysiedleniem mieszkańców (proszę mnie poprawić, jeśli ktoś ma inną wiedzę). O ile sama rewitalizacja nie jest niczym złym, i wielokrotnie to powtarzałem, tak złe jest ignorowanie głosu społeczności i ukręcanie własnych interesów przez UMŁ pod przykrywką przebudowy zniszczonej struktury miasta. Gabinet obecnej pani prezydent trzyma się za rączkę z deweloperami, a ona sama przez 10 lat sprawowania władzy przeszła drogę z kogoś, kto naprawdę ruszył to miasto z marazmu i pokazał, że się da - do kolejnego przykładu kolesiostwa i chapania kasy dla siebie oraz krewnych i znajomych. Wie, że trzeciej kadencji już nie może, więc teraz całkiem otwarcie przeszła na tryb kombajnu do zbierania złotówek). #lodz #tkalniainicjatywspolecznych #spolecznosc #przebudowa #community