1. Wyszedłem z domu - zaczęło padać, więc musiałem zatrzymać się i wyjąć kurtkę z plecaka.
  2. Przez to widziałem, jak w zasięgu wzroku odjeżdża mi tramwaj.
  3. "Nic to, pójdę na autobus", pomyślałem, idąc jakieś 1,5 km na autobus.
  4. Dochodzę i widzę, że autobus stoi na skrzyżowaniu. Jestem dość daleko, ale stwierdzam, że gdy pobiegnę sprintem, to zdążę.
  5. Zamieniam się w Usaina Bolta, lecę, pędzę. Widzę, że jest szansa zdążyć.
  6. Słyszę uderzenie o bruk za sobą. Już wiem, że komórka mi wypadła z kieszeni.
  7. Wracam, podnoszę.
  8. Oczywiście, autobus odjechał.
  9. Wkurzony idę dalej, przechodzę przejściem podziemnym koło dworca. Z dołu widzę, że na tablicy świetlnej miga jakiś tramwaj, który zaraz przyjedzie.
  10. Mówię do siebie, że przez te cholerne remonty to żaden tramwaj tędy nie przyjedzie, więc nie mam po co lecieć na przystanek.
  11. Gdy wychodziłem z przejścia podziemnego, to uświadomiłem sobie, że jest jedna linia, która tutaj jedzie i by mnie zawiozła do pracy. I to chyba był ten tramwaj.
  12. Cały spocony przyszedłem do pracy, w konsekwencji całe 4 kilometry pieszo.

(i jeszcze mnie biodro boli od rana)

#poznań #pracbaza #FML