Wziąłem sobie na próbę Orange Flex + SIM. Kusi mnie trochę przejście z taniutkiego Virgin/Play (rozmowy za 9zl) + Orange 5G (72zl z publicznym IP) na Flexa za 50zl + ewentualnie 15 ze NoLimit na tydzien jak zabrakie- gdzie miałbym i rozmowy i internet na telefonie i routerze (eSIM+SIM). Niby ceny podobne w najgorszym razie ale w przypadku pobytu zamiejscowego mógłbym przyoszczędzić na GB - jak mnie nie ma pół miesiąca na ten przykład. Trochę taka sztuka dla sztuki... Internet 5G przy przedłużeniu na dwa lata (i to mnie najbardziej zniechęca ten okres - czy ja wiem co będzie za dwa lata?) będę miał za całość za jakies 57zl + 9 za komorkę w Play (do tej pory zero problemów). Fajnie było mieć usługi w jednym miejscu ale ten brak publicznego IP... W lesie mam już Orange drugie i tam bardziej się ten Orange VPN przydaje. W mieście - głównie jak mi serwerek się zwiesi żeby smartgniazdkiem go zresetować. Ale ogólnie też można np w PKP vpn się podłączyć do publicznego wifi i korzystać... Może czasami szukam oszczędności nie tam gdzie trzeba. Ale też ciężko juz gdzieś przycinać - głównie chodze z buta, nie mam samochodu, no mogłbym poszukać tańszego mieszkania ale brak czasu i z grubsza obecne mi pasuje. Na obiady z biura chodze ale kurcze na jedzeniu nie ma co oszczedzac a i czlowiek sie integruje troche. #minimalizm #oszczedzanie #orange #orangeflex