@martaczc@mastodon.com.pl Jestem niedzielnym kajakarzem zwałkowym, ale zapalonym, więc próbuję co się da. Widoczni na zdjęciu Krzychu i Monika, to pasjonaci - zwałki to pół ich życia, również zimą, pływają rzeki po których "się nie da". Wg ich instrukcji - w kajakarstwie zwałkowym chodzi o to, żeby nie wysiąść z kajaka. Jest wiele technik, liczy się współpraca. Ich kajaki mają przyjazne drzewom dzióbki i dupki, ale ja próbowałem ten pień zrobić zwykłym Traperem, więc wpływałem po kajaku Moniki, żeby w ogóle wejść na drzewo, a Krzychu asekurował z przodu, żebym od razu nie zaliczył gleby. Bezpiecznie było całkowicie.  Można było to drzewo pokonać na żółwia - obejmujesz pień rękoma i przeciągasz kajak bokiem, tak zrobił Krzychu, ja kiedy indziej spróbuję. Dla mnie zwałki to atrakcja od kiedy ich poznałem - szaleni, silni i wiele umiejący kajakarze, przyjemnie się od nich uczyć, choć nadal lubię "nudne rzeki" po których po prostu się płynie. #kajak #rzeka #Piła #Gwda #zwałka