@LukaszHorodecki@mastodon.com.pl
Tak z mojej perspektywy - tylko patrząc na twoje podsumowanie roku z bloga to ja guzik jeżdżę i mam góffno wyjeżdżone w nogach🙃.
Po pół sezonu na pierwszym rowerku kupionym na próbę przyszła mi chrapka na coś lepszego no i bike sizing + bike fitting by to miało sens.
Najpierw był bike sizing. Standardowo wywiad, pomiary ciała, sprawdzenie rozciągnięcia, kozetka, badanie mobilności. Owoc - wydruk z wymiarami bajka, wymiary siodełka, kiery i inne takie. Analiza rynku, tego co mi się uwidzało, propozycja roweru od sklepu, ocena innych rowerów dostępnych na rynku. Czyli po widziałem w co moge celować, a co mogę odpuścić. Co mnie przekonało, to że facet nie koniecznie chciał sprzedać mi rower od siebie, a wręcz wysyłał mnie gdzie indziej, bo uważał że ta marka ma lepsze dla mnie wymiary i bajk będzie fajnieszy dla mnie.
Akurat mój wybór pozwalał mi na ostry config roweru, a nie kupno gotowca ze sklepu, więc odebrałem bajka ustawionego zgodnie z zaleciami fittera. No i zgodnie z zaleceniami fittera kilka przejażdżek i ze dwie dłuższe mieć swiadomość jak się jeździ i czy coś tam nie dolega mi podczas jazdy ewentualnie. Potem wizyta na bajk fitting.
Myślałem, że to będzie już formalność, rower ustawiony, wymieniać nie ma co, bo wszystkie części pod wymiar jaki fitter polecił., do tego jeździło się bardzo dobrze. No i się pomyliłem. Zeszło kilka godzin. Poza wyborem pierwszych butów pod spd i ustawieniem bloków tam się chyba jakaś magia odwaliła. Jakieś delikatne przesunięcia kiery, siodełka etc. i bum. Efekt - nie wiedziałem że to możliwe, ale jeździ się jeszcze lepiej. Sorry ja bike sizing i bike fitting wliczam do kosztów roweru i bez tego nawet nowego nie zamierzam kupować. Ofc opierpapier lekki na rozciągnięcie i ćwiczenia do rozciągania dostałem w zestawie^^.
A coroczny bike fitting chyba muszę zacząć traktować jako koszt utrzymania roweru jak serwis.
Ja robiłem u Rafała z Alchimowicz Bike (Jelenia Góra)
@rower@fedigroups.social