Elektrine lite

← Feed

@panoptykon@c.im

Post #4173423

2026-07-28 20:15 UTC

No więc odświeżyłem sobie po mniej więcej ćwierćwieczu "Drapieżców" ("Ravenous", 1999, Antonia Bird). Czyli ten horror łamany przez czarną komedię o kanibalach z akcją osadzoną w XIX wieku w górach Sierra Nevada (za które robią tu słowackie Tatry). Gdy widziałem go po raz pierwszy, miałem wrażenie, że trochę przypomina filmy o wampirach. Dziś sam nie mogę się nadziwić ówczesnemu sobie, że poprzestał na "trochę". Bo to jest totalnie film o wampirach, tylko z kanibalami zamiast wampirów. Znalazło się tu nawet miejsce dla chrześcijańskiego kontekstu mitologii wampirycznej, czyli krwi jako źródła życia wiecznego i zestawienia picia krwi przez wampiry z piciem krwi Chrystusa w ramach Eucharystii. Tyle że tutaj jest to zestawienie jedzenia ludzkiego mięsa ze spożywaniem ciała Chrystusa (bez żadnych niedomówień, pada to otwartym tekstem). Co działa nawet lepiej. Wciąż mi się podoba. Teraz nawet doceniam film bardziej, wiedząc, jaki pierdolnik był na planie. Dość powiedzieć, że Antonia Bird była trzecią osobę pełniącą na nim funkcję reżyserską – po tym, jak wywalono dwie poprzednie.

Replies (0)

No replies.