2026-07-23 08:31 UTC
Jeśli chodzi o trudność nauki, to uważam hiszpański za znacznie cięższy od niemieckiego. Dajmy na to taki czas przeszły. W niemieckim właściwie zero rozkminy, masz człowieku templatkę do podstawienia słówek i jesteś w domu.
Ale hiszpański? Zwłaszcza, kiedy się przez wiele lat uczyłaś włoskiego i nagle się okazuje, że konstrukcje paralelne do passato prossimo przekładają się na imperfetto, a ty musisz kuć odmianę preterito, żeby opowiedzieć o tym, co robiłaś w weekend i zamiast normalnego "he estado" (czyli z włoskiego "sono stata") musisz wykuć jakieś "estuve"? Pohebało was w tej Hiszpanii.
A po niemiecku powiesz "Ich war", a jak nie wykujesz preteritum, to pomożesz sobie banalnym "Ich bin gewesen" i jesteś w domu.
Kto się ze mną zgodzi?
Replies (0)
No replies.