Elektrine lite

← Feed

@PanNindyk@wspanialy.eu

Post #3764806

2026-07-12 16:07 UTC

Dlaczego po czeskiej stronie Karkonoszy w turystycznym Szpindlerowym Młynie da się spacerować bez potykania się o stragany z plastikowym chińskim badziewiem, automatami z zabawkami i banery gofry/lody/frytki/pokoje? ​Jak to możliwe, że tam, przy zbliżonej liczbie turystów, miasteczka zachowują spokój i architektoniczny ład, a u nas Szklarska Poręba momentami przypomina nadmorski deptak? Czy faktycznie w góry przyjeżdża się po takie "atrakcje"? Gdzie popełniliśmy błąd? 🤔 #wakacyjnerozkminy

Replies (1)

  • @mason@f-t.net.pl 2026-07-12 17:06

    @PanNindyk@wspanialy.eu - popyta czyni podaż. Jakbyś nie kupował tego badziewia, to byś się o nie nie potykał ;-P A poważnie, to zastanawiam się i gdybam. Jak w Czechach i w Polsce wygląda struktura tych miast turystycznych pod kątem własności? Nie wiem czy w Czechach wyludnianie nie było na mniejszą skalę, ze względu na mniejsze odległości i lepszą komunikację u nich. U nas wyjazd i pozbycie się domu nawet za bezcen mogło być bardziej sensowne niż w Czechach. Szpindlerowy Młyn jest 4-5x mniejszy niż Szklarska. Mam wrażenie, że w w miejscowościach porównywalnych rozmiarowo z Młynem i nie będących przy jakichś ruchliwych drogach/szlakach/trasach, w skrócie - w miastach na zadupiu, gdzie żyją całe pokolenia, nie ma aż takiej tandety.

    Open ##3770340