Elektrine lite

← Feed

@stanikomania@mastodon.com.pl

Post #3653352

2026-07-07 16:28 UTC

Hej, moja miniaturowa społeczności biuściasta! 😁 Mam temat stary jak internet, ale wciąż wart rozmowy, a może nawet coraz bardziej wart. Każda osoba z piersiami, której do szczęścia nie wystarcza mocno ograniczona oferta sieciówek, ma przed sobą wybór: kupować stacjonarnie, czy onlajn? Nasze wybory, czy klikamy, czy mozolnie szukamy sensownej stacjonarki, mają pewne przełożenie na to, jak radzą sobie salony z bielizną, zwłaszcza małe. "Przymierzę u pani, kupię w internecie, Cichy problem sklepów bieliźnianych" - taki tekst ukazał się świeżo w "Modnej Bieliźnie (warto sobie zerknąć: https://modna-bielizna.com/MB_113/#p=7 - zawiera wypowiedzi osób prowadzących salony). Temat w moich mediach budził już nie raz dyskusje, przybierające niekiedy postać flame wars osoby klienckie vs. sklepy. Jakie jest moje stanowisko? Podoba mi się podejście części sklepów, które mówią: zamiast potępiać klientki czy robić im wyrzuty, gdy je przyłapiemy na robieniu zdjęć metek w salonie, skupmy się na wartości, jaką możemy dać osobom klienckim, żeby jednak wybierały zakup stacjonarny. Bo "showrooming" (czyli traktowanie sklepu jako przymierzalni), mniej lub bardziej jawny, jest nie do uniknięcia. Drugą drogą - moim zdaniem bardzo uczciwą - jest wprowadzenie płatnych, umawianych konsultacji brafittingowych, gdzie cena konsultacji zostanie odliczona od zakupu, gdy on nastąpi. 🛍️Zastanówmy się, skąd bierze się zjawisko showroomingu? Zakupy online mają dwie przewagi: są tańsze oraz dają większy wybór. Przy kosztach prowadzenia naziemnego sklepu nie bardzo da się konkurować ceną z handlem online, ale odnośnie do drugiej przewagi - warto przemyśleć, czy sklep nie może dać osobie klienckiej większej oferty niż to, co akurat wisi na wieszakach? Z autopsji wiem, że są rozmiary lepiej i gorzej reprezentowane. Nawet w salonach brafittingowych z teoretycznie inkluzywną ofertą, wybór w postaci trzech-czterech modeli w rozmiarze to propozycja znikoma w porównaniu z setkami modeli czekających na nas online. [cd. w odpowiedziach]

Replies (2)

  • [2/2] Do mnie bardzo przemawia rozwiązanie w postaci możliwości domawiania towaru na potrzeby konkretnej osoby. Doświadczyłam tego w praktyce - jeden z warszawskich salonów domawiał dla mnie rozmiary z modelu, który miał w ofercie, a także - model, którego w ofercie wcale nie miał! Moim zdaniem, jeżeli salon nie chce stać się showroomem dla całego internetu - niechże spróbuje stać się showroomem dla siebie! 👉Co trzeba zrobić? Po pierwsze, dystrubutorzy i producenci muszą być w stanie szybko i sprawne dostarczać nawet pojedyncze sztuki do salonów. Po drugie, obsługa w salonie powinna aktywnie przekazywać klientkom, że mogą dostać znacznie więcej niż to, co widzą na półkach w sklepie. Proponować rzut oka do katalogu, czy nawet na stronę internetową marki. A potem wysłać SMSa, gdy zamówiona rzecz przyjdzie do sklepu. Żadnego "proszę się dowiadywać w przyszłym tygodniu" (czy, co gorsza, "w przyszłym sezonie"... albo "za miesiąc, kiedy się pojawi w hurtowni"), bo nikt nie ma na to czasu i zamiast przyjść do salonu, wybierze dostawę do paczkomatu ze sklepu online. 🤔Powiedzcie: czy nie kusiłby Was taki sposób robienia zakupów? Przychodzimy do salonu, przymierzamy tę nową konstrukcje Panasza, Elomi czy Samanty, i wpadamy za trzy dni po kolor z najnowszej kolekcji. Albo po inny rozmiar, bo ten przymierzany okazał się prawie dobry, ale jednak nie do końca. To wszystko w miejscu, w którym czujecie się zaopiekowan_ i potraktowan_ ze zrozumieniem. Przez osoby, które chcecie wspierać w ich działalności na rzecz ubierania wszystkich biustów. Wiele salonów już działa w ten sposób, ale być może mogłoby robić to intensywniej, częściej, skuteczniej? Jeśli macie ochotę pogadać - napiszcie, co Was skłania do kupowania stacjonarnie, a co zniechęca? Co sprawiłoby, że wróciły/libyście do sklepu stacjonarnego, zamiast kupować online? [📸foto: moje unikalne doświadczenie zakupowe w jednym z warszawskich salonów... może ktosio poznaje? 😊]

    Open ##3653351

  • @mason@f-t.net.pl 2026-07-07 17:53

    @stanikomania@mastodon.com.pl - w przypadku dżinsów, kupowania stacjonarnie oduczyły mnie same sklepy. Kiedyś myślałem, że jestem przeciętny, a od jakiegoś czasu myślę, że jestem nieprzeciętny. Tzn. normalne rozmiarówki kończą się zazwyczaj o 2 rozmiary poniżej mojego, a w sklepach dla większych ludzi - zaczynają o kilka rozmiarów większe :)

    Open ##3659920