Elektrine lite

← Feed

@stanikomania@mastodon.com.pl

Post #3653351

2026-07-07 16:31 UTC

[2/2] Do mnie bardzo przemawia rozwiązanie w postaci możliwości domawiania towaru na potrzeby konkretnej osoby. Doświadczyłam tego w praktyce - jeden z warszawskich salonów domawiał dla mnie rozmiary z modelu, który miał w ofercie, a także - model, którego w ofercie wcale nie miał! Moim zdaniem, jeżeli salon nie chce stać się showroomem dla całego internetu - niechże spróbuje stać się showroomem dla siebie! 👉Co trzeba zrobić? Po pierwsze, dystrubutorzy i producenci muszą być w stanie szybko i sprawne dostarczać nawet pojedyncze sztuki do salonów. Po drugie, obsługa w salonie powinna aktywnie przekazywać klientkom, że mogą dostać znacznie więcej niż to, co widzą na półkach w sklepie. Proponować rzut oka do katalogu, czy nawet na stronę internetową marki. A potem wysłać SMSa, gdy zamówiona rzecz przyjdzie do sklepu. Żadnego "proszę się dowiadywać w przyszłym tygodniu" (czy, co gorsza, "w przyszłym sezonie"... albo "za miesiąc, kiedy się pojawi w hurtowni"), bo nikt nie ma na to czasu i zamiast przyjść do salonu, wybierze dostawę do paczkomatu ze sklepu online. 🤔Powiedzcie: czy nie kusiłby Was taki sposób robienia zakupów? Przychodzimy do salonu, przymierzamy tę nową konstrukcje Panasza, Elomi czy Samanty, i wpadamy za trzy dni po kolor z najnowszej kolekcji. Albo po inny rozmiar, bo ten przymierzany okazał się prawie dobry, ale jednak nie do końca. To wszystko w miejscu, w którym czujecie się zaopiekowan_ i potraktowan_ ze zrozumieniem. Przez osoby, które chcecie wspierać w ich działalności na rzecz ubierania wszystkich biustów. Wiele salonów już działa w ten sposób, ale być może mogłoby robić to intensywniej, częściej, skuteczniej? Jeśli macie ochotę pogadać - napiszcie, co Was skłania do kupowania stacjonarnie, a co zniechęca? Co sprawiłoby, że wróciły/libyście do sklepu stacjonarnego, zamiast kupować online? [📸foto: moje unikalne doświadczenie zakupowe w jednym z warszawskich salonów... może ktosio poznaje? 😊]

Replies (1)

  • (nawiasem mówiąc, ten sam tekst wywołał niezły szytstorm na moim profilu fejzbukowym. Zgadnijcie, czego dotyczył? Poleciało trochę głów... :gilotyna: 😏 )

    Open ##3653350