← Feed
@grzeeesiek@101010.pl
Post #3164091
2024-01-17 23:38 UTC
I tutaj cali na biało weszli panowie z PolRegio, którzy ucieszyli się z prezentacji Newagu o niedokręconych śrubach i stwierdzili, że bardzo chętnie na stosownej komisji pokażą, w jakim stanie przyjeżdżały po przeglądach pojazdy prosto od Newagu, bo mają więcej ciekawszych zdjęć. Widocznie Newag zapomniał, jak się kończy ruganie innych za popelinę, którą odwala się samemu. Opowiedzieli też, że za aktywac… to znaczy „kompleksową diagnostykę” pojazdu na gwarancji producent życzył sobie niemal 100 tysięcy złotych. Aktywacja była przeprowadzana zdalnie i trwała 10 minut. Newag nie dostarczył także dokumentów dotyczących przebiegu naprawy, więc przewoźnik oficjalnie nie wie nawet, co uległo awarii. Zapytano Newag, czemu miała służyć aktualizacja wgrana do pociągów mimo sprzeciwu przewoźnika w grudniu 2022.
Przedstawiciel KD dorzucił, że pojmowanie Newagu dot. uprawnień do przeglądów jest sprzeczne z TSI, według którego możliwość naprawy przez firmę zewnętrzną powinna mieć miejsce na każdym etapie bez wyjątku. Zapytał więc, po co w ogóle w DSU zamieszczono zakres napraw od P3/1 w górę, skoro producent uważa, że nikt poza nim nie ma prawa się za te naprawy zabierać.
Panowie z Newagu nic nie wiedzieli, było im przykro, że czas się już kończy i odniosą się do sprawy w lutym. Obawiam się jednak, że nie chodziło o luty 2024, a kolejarskie „w lutym”*. W każdym razie misja wykonana, Newag przez 140 minut nie odniósł się do sprawy i udzielił żadnej konkretnej odpowiedzi na pytania.
----
* – Gdy w latach 90. w Polsce kupowano pierwsze lokomotywy na 200 km/h, EU11, PKP miało problemy z płynnością finansową i udźwignięciem tego zamówienia. Po wyprodukowaniu pierwszych lokomotyw nie dotarły one do Polski, gdyż pieniądze nie trafiły do producenta, a PKP nie znalazło leasingodawcy. Kolejarze zapytani jesienią o to, kiedy nowe lokomotywy w końcu przyjadą, odparli, że w lutym. Nie dotarły one do Polski nigdy, ale za to z pocałowaniem ręki wzięły je Koleje Włoskie, gdzie jeżdżą do dziś.
Replies (1)
-
Newag miał dobrą okazję wyjść na debatę jak równy z równym i na argumenty odpowiadać argumentami. Nie skorzystali z tej okazji, umyślnie zbaczając z tematu, próbując zepchnąć dyskusję na śrubki i trytytki w podwoziu. Arogancja jaka biła z prezentacji Newagu i ich postawy wyraźnie wskazywała, że w tej firmie nikt nie ma zamiaru przestać iść w zaparte. Nadal udają, że to nie ich ręka. Mam nadzieję, że na lutowej komisji Newag będzie przyparty do ściany, a posiedzenie będzie trwać do skutku – dopóki Newag nie udzieli prawdziwej, konkretnej odpowiedzi na wszystkie pytania, które były dziś wobec nich zadane. Inaczej równie dobrze można by ich w ogóle nie zapraszać, skoro mają wnosić do dyskusji tyle, co dziś.
Na poznanie prawdy zasługują przewoźnicy i organizatorzy, którzy używają i będą używać tych pojazdów przez następne dekady. Zasługują pasażerowie, których te pojazdy codziennie wiozą do pracy i szkoły. Zasługują konsumenci, bo także w produktach użytku codziennego brak „prawa do naprawy” wiąże im ręce i zmusza ich do wydatków, których nie chcą i tak naprawdę nie muszą ponosić. Niech kary dla pomysłodawców i autorów blokad będą surowe, by nikomu więcej do głowy nie przyszły podobne pomysły, szczególnie w tak specyficznej i strategicznej branży jak kolej.
Open ##3164092