2026-04-16 12:30 UTC
Dziś koncert Zanias, jednej z moich muzycznych obsesji ostatnich miesięcy.
Jedną z najciekawszych zmian, jakie zaszły we mnie w ostatnich latach, jest ta, która dotyczy słuchania muzyki.
Nie ma już we mnie tego pędu do wyszukiwania coraz to nowych wykonawców i płyt, którym nie umiałam poświęcić większej uwagi. Nie zastanawiam się już nad tym, czy to, czego chcę słuchać, jest "dobre", nie oceniam. Intuicja prowadzi mnie tam, gdzie potrzebuję się znaleźć i tylko to ma dla mnie znaczenie.
Obsesje to przede wszystkim utożsamienia z aurą, jaką emanuje muzyka, której chcę się poddać. Pozwalam jej żyć we mnie i przenikać moją własną aurę.
Dziś Zanias, za parę miesięcy HTRK których twórczość kompletnie mną zawładnęła.
Na koncert idę jak na randkę z własną wrażliwością, której odbicie znajduję w dźwiękach płynących z głośników. Randkę, na której której pozwalam zrobić ze sobą wszystko, ponieważ wiem, że będę bezpieczna i na kilka chwil będzie tak, jakbym przestała istnieć.
"How can the hours disappear
Like they do when I'm with you?
The world can't touch us Here
Let it burn"
🖤
Replies (0)
No replies.