Elektrine lite

← Feed

@panoptykon@c.im

Post #1034495

2026-04-06 07:58 UTC

Kilka dni temu pisałem, że w końcu obejrzałem "Amerykańskiego żigolaka" ("American Gigolo", 1980, Paul Schrader). Dziś natomiast mam pytanie do osób, które ten film widziały i jako tako pamiętają swój odbiór. A konkretnie odbiór finału, bo o jego interpretację mi się rozchodzi. Schrader cytuje w nim zakończenie "Kieszonkowska" ("Pickpocket", 1959, Robert Bresson), zarówno pod względem treści końcowych scen, jak i ich formy. Przy czym w "Amerykańskim żigolaku" forma ta– zwłaszcza montaż – znacząco odbiega od reszty filmu. Stąd też finał filmu można zinterpretować jako fantazję – szczęśliwe zakończenie sprawy, o którym bohater i kibicująca mu widownia mogą tylko pomarzyć, niemożliwe do zaistnienia w świecie, jaki został odmalowany we wcześniejszych partiach filmu. No i zastanawia mnie, na ile powszechna jest to interpretacja. Jak to u Was wyglądało?

Replies (0)

No replies.