Jednym słowem: zarąbiście. Pogoda była nawet lepsza niż miałem nadzieję. Nie spodziewałem się aż takiego słońca, więc odpuściłem krem z filtrem i po zmyciu kurzu okazało się, że trochę mnie przyjarało o.O
Trasę wybrałem świetną, chociaż żal, że tylko 1/5 była poza asfaltem. To głównie wina tego, że dojazd w tamte okolice i powrót to jakieś 90 kilometrów ze 150, które dzisiaj przejechałem. Gdyby tylko dało się do Koronowa dojechać pociągiem…
Dzięki wszystkim śledzącym to wydanie
#LiveZRoweru, mam nadzieję, że nie ostatnie w tym roku, bo marzy mi się jeszcze jeden dłuższy wypad do jesiennych lasów, najchętniej w okolicy Doliny Rurzycy.