Post #704954
2026-03-04 16:40 UTC
Wyszedłem dzisiaj wcześniej z pracy. Wracając zachodzę do osiedlowego fryzjera: "macie wolne miejsca żeby mnie maszynka na zero?" Nie mają.
W samochód załatwić coś na drugim końcu miasta. Załatwione. Obok barber. "Hej można..." Nie można.
Wracam do domu wyciągam rower z piwnicy. Pierwszy serwis: "Nie przyjmę, proszę za tydzień". Drugi: "Bez zapisów nie przyjmujemy" Trzeci: "Był pan zapisany? Proszę dzwonić koło środy"
Czy system Booksy+google maps zabił spontaniczne ogarnianie rzeczy?
Replies (0)
No replies.