Post #698646
2026-03-18 14:32 UTC
Przeżywam od wczoraj drobny kryzys. Podczas strzyżenia żona zauważyła, że zaczynają mi przerzedzać się włosy na czubku głowy. W sumie niby nie jest to nic strasznego...
Jednocześnie włosy są jedną z trzech rzeczy, które naprawdę lubię w swoim wyglądzie. Zwłaszcza, że w mojej rodzinie mężczyźni bardzo szybko łysieli i zwykle w wieku 25 lat musieli zacząć golić się na zero. Całą młodość złośliwie wróżono mi, że będę miał podobnie. I fakt, Mam 37 lat i dopiero zaczynają rzednąć, więc rodzinka może się wypchać.
A jednocześnie jest mi trochę mimo wszystko smutno. Miałem cichą nadzieję że na złość wszystkim będę miał gęste i piękne włosy aż do samej starości.
Oczywiście to z tym kryzysem to nieco na wyrost, aż tak mnie to nie boli, tylko zrobiło mi się troszkę przykro.
Replies (0)
No replies.