Elektrine lite

← Feed

@SceNtriC@101010.pl

Post #4284392

2026-07-31 16:46 UTC

5. Geheimnisvoll, album "Pale Triumph of the Hidden Flame" - piękna płyta. Jedna z tych, gdzie trudno wyróżnić konkretne utwory i zamiast tego lepiej posłuchać całości. To taki amerykański black metal z pogranicza atmosfery, przestrzeni i melodyjności. Coś jak Winterfylleth, tylko szybsze, z bardziej powtarzającymi się riffami, jednostajny, ale cudowny w tym, co robi. 6. Black Witchcraft, album "Stare into the Blackest Depths of Hell" - bardzo dobry black metal w nurcie "korzennym", czyli nawiązującym do szmatana. Szybkie, agresywne, niezwalniające, buzujące, trochę straszne i dające porządną dawkę adrenaliny. To zresztą zespół z Torunia. Nowsza płyta, "Ex Ossibus Templum Ei Erigemus" ma już nieco inny klimat - to nadal dobra muzyka, ale już widać, że panowie chcieli kombinować, dodać klimatu. Paradoksalnie pierwsza płyta ma dla mnie więcej atmosfery mroku, druga to raczej "huzia na kościoły". Wyróżnienia: - Witch Burial, album "Maleficium" - porządny, już nieistniejący black metal z USA. Taki dość przebojowy. - Keitzer (nie mylić z Ketzer) - tym razem death metal z Niemiec i znowu po prostu porządne, solidne, mocne granie bez wirtuozerii, po prostu dobrze dające po uszach. Słuchałem głównie najnowszej płyty, "Pandemonium Humanitas". - False - już nieistniejący zespół blackmetalowy z Minnesoty, który grał długo, ale nie nudził. Muzyka ma w sobie ten ból i zaciętość, choć czasem nieco przeciąga. Zaskakująco mi się podobało jak na moje gusta. - Sienna Spiro - usłyszane w radio, potem przesłuchane i gdyby nie początek debiutanckiej płyty, to byłoby super. Nie wiem, jak określa się ten gatunek, bo zwykły pop to nie jest, a czysty jazz też raczej nie, ale spodziewajcie się klimatu wokalistki stojącej na scenie w klubie nocnym i śpiewającej przejmującym, łamiącym się głosem do kotleta. Dobrego kotleta. (2/3) @muzykametalowa@fedigroups.social #muzyka #metal #MetalPany #BlackMetal

Replies (1)

  • @SceNtriC@101010.pl 2026-07-31 16:49

    - Muse, album "The Wow! Signal" - Muse jak to Muse, album poprockowy (jest trochę gitary), czuć kosmos, jest trochę chwytliwych melodii i ogólnie da się tego posłuchać. Spodziewałem się, że będzie gorzej. Tutaj CC dla Oli, której handle'a nie pamiętam (a nie mogę znaleźć), ale wiem, że jest fajną Muse. - Volahn - totalna demolka, bestialstwo i dzikość. To jeden z zespołów z tzw. Black Twilight Circle, czyli nieformalnej grupy zrzeszającej zespoły z Kalifornii, głównie pochodzenia meksykańskiego lub gwatemalskiego, których tematyką są czasy Azteków itd. Trzeba też uczciwie przyznać, że to zespoły hermetyczne, dzikie i, niestety, o zabarwieniu NSBM. Ale oceniam muzykę, a ta jest... mało przystępna i intrygująca. - Ancient Torment - kolejny dobry amerykański zespół blackmetalowy (USBM). Aczkolwiek niczym się nie wyróżniający. (3/3) @muzykametalowa@fedigroups.social #muzyka #Metal #MetalPany #BlackMetal

    Open ##4284467