@nusquam_tuta_fides@mastodon.com.pl
Post #4270449
2026-07-31 07:46 UTC
Znalazłem chwilę, żeby przysiąść nad zagadką swojego komputera (po tym, jak usmażyłem kartę graficzną, przestały działać porty USB2, a USB3 dalej działa). I jestem głupszy niż byłem.
Przemierzyłem padnięte porty multimetrem - na wszystkich 0 woltów. Trupy nieboszczyki. Przepatrzyłem logi systemowe... Linux dalej je widzi i wczytuje sterownik?!
Myślałem, że winowajcą jest karta rozszerzeń COM+LPT, którą niedawno zainstalowałem do machinacji z nekrofonami. Nadal można je kupić - to karty przemysłowe, na PCI Express. Może jakiś konflikt IRQ czy coś. Ale wyciągnąłem dziada i nic się nie zmieniło.
Pomyślałem też, że zasilacz nie wyrabia na nowej karcie. Ale nie, mimo teoretycznie większej mocy obliczeniowej ona ciągnie mniej prądu niż śp. farelka.
Na razie wiem tyle, że za USB2 i USB3 odpowiadają u mnie na płycie dwa fizycznie inne układy, inaczej padłoby całe USB hurtem.
Macie jakieś pomysły? Nie jest to bardzo pilne, w końcu mogę jechać na samym USB3 przez hubę (jedyna niewygoda była taka, że porty są z tyłu obudowy). Po prostu lubię wiedzieć, co się psuje ( i dziwi mnie fakt, że system widzi coś, co jest fizycznie bez napięcia).
Poza tym to sprzęt muzealny i za jakiś czas i tak przyjdzie pora na wymianę. Tylko już mnie kieszeń boli, jak pomyślę o kupowaniu pamięci, bo samą płytę mogę tak dobrać, żeby zużyć prawie wszystkie podzespoły, które już mam.
Replies (1)
-
@wikiyu@infosec.exchange 2026-07-31 08:09
@nusquam_tuta_fides@mastodon.com.pl na płytach bardzo często są wrzucone zabezpieczenia między portem a kontrolerem. Może kontroler ma zasilanie i jest sprawny, a to port/porty są kaputt?