@rafalstefaniak@mastodon.com.pl
Post #4215747
2026-07-29 22:34 UTC
Ostatni dzień w obecnej pracy.
Pierwszego sierpnia byłoby siedem lat.
Siedem lat w jednej firmie, w jednym zespole (którego 90% obecnego składu przeszkoliłem), ponoć człowiek, o którym będą mówić legendy. Oby nie.
Siedem lat pracy głównie w godzinach 16-00. Czułem fizyczne i psychiczne zmęczenie siedzeniem po nocach, pogorszył się mój sen a jak zamieszkałem na swoim, zaczęła mi doskwierać samotność (praca hybrydowa, raz w tygodniu z biura, ale z racji godzin praktycznie brak życia towarzyskiego, ciekawe rzeczy często są w tygodniu a specyficzne godziny pracy generowały problemy w relacjach romantycznych).
Nie czuję jakiejś straty, raczej naturalną akceptację tego, że wszystko się zmienia i trzeba iść do przodu. Co mogłem zrobić dobrego to zrobiłem, czuję się z siebie dumny a zarazem wdzięczny, że wiele mogłem się nauczyć.
Zostałem miło pożegnany, zamknąłem co było do zamknięcia, odszedłem z klasą, bez opieprzania się, chorobowego czy dram.
Krótki urlop w formie długiego weekendu i w poniedziałek zaczynamy nową pracę. Nie czuję strachu, czuję wyzwanie.
Replies (1)
-
@emill1984@101010.pl 2026-07-29 22:54
@rafalstefaniak@mastodon.com.pl ta zmiana brzmi jak najlepsze co mogles dla siebie zrobic