Elektrine lite

← Feed

@rafalstefaniak@mastodon.com.pl

Post #4190577

2026-07-29 09:03 UTC

Po lekturze wywiadu z Piotrem Mieczkowskim na temat cyfryzacji źródeł kultury, próbowałem sobie przypomnieć, kiedy było naprawdę dobrze. I były takie momenty. 2006-2009 - moje podłączenie do Internetu. Każda strona wyglądała inaczej, Allegro wysyłało listy po założeniu konta. Nie było zamulonych multitooli. Epuls a potem Nasza Klasa służyły do podglądania znajomych i wymienianiu prostych wiadomości. GG służyło do pisania. Telefon do dzwonienia. No i kult spotkania. 2009-2013 - Windows 7. Kompletny i naprawdę ładny system. Do tego dystrybucja rzeczy oparta na etyce. Kupowałeś grę, wkładałeś płytę i grałeś w kompletny tytuł. Muzyka na płytach CD, empiki po brzegi wypchane dobrą muzyką. Książki na papierze, bo można było dobrze przykombinować na promkach. No i Facebook, który jeszcze wtedy uchodził za po prostu fajne miejsce online. 2016-2020 - czas subskrypcji. Można było się zachłysnąć. Za 30 złotych kompletny pakiet office plus chmura. Za 20 złotych dostęp do nieprzebranego oceanu muzyki. Netflix za 49 złotych umożliwiał oglądanie wszystkiego co się chciało, tak, że piracenie stało się zbędne. Nawet Legimi sprawiło, że niektórzy rezygnowali z papierowych książek. A dziś? Facebook jest mułem. Messenger jest strasznie toporny. Office kosztuje ponad 40 złotych. AI na każdym kroku. Spotify skopało interfejs i podniosło też ceny. Netflix nie jest wart tych pieniędzy które żąda. Wszystko w myśl zasady "nie miej nic a bądź szczęśliwy". Cyfrowi giganci tresują nas a my to nazywamy postępem. Ostatnie przyczółki wolności i normalności to niszowe rzeczy jak: Linux, Mastodon, małe blogi, odradzające się ziny, niekomercyjne konwenty i zloty fanów. I okazuje się, że budowana biblioteka papierowych książek jest ponadczasowa, płytoteka po prostu gra a ludzie zaczynają zbierać znów filmy i seriale na DVD/Blu Ray, jakby na przekór chciwym firmom. Co będzie dalej? Czas pokaże. Nie zdziwi mnie, kiedy nastąpi moda na życie offline, tak jak byli ludzie świadomie nieoglądający telewizji. https://www.rp.pl/plus-minus/art44872581-ekspert-ds-nowych-technologii-wybralismy-wygode

Replies (2)

  • @Jamoteusz@mastodon.com.pl 2026-07-29 09:22

    @rafalstefaniak@mastodon.com.pl Pełna zgoda. Wszystkiego jest za dużo. A platformy w zasadzie narzucają lajfstajl. Bądć interesujący, jedź, rób zdjęcia, publikuj na portalach... [n ot wszyscy w ten bęben] A potem się okazuje... że FB jest mułem. ocena: enszitifikejszyn. [bo tak jest] nie mam: >windowsa >telewizora - już jakieś 20 lat *FB założyłem w zeszlym tygodniu, nie miałem ze 20 lat. [kluby sportowe robią tam zapisy!!!] Spotyfi zlikwidowalem i żyję [algorytmizowali mnie do urzygu. ] -słycham radia internetowego z aplikacji replaio - i dzięki temu coś odkrywam. nadmiar, za dużo w du, enshitification. cheers!

    Open ##4191279

  • @speaktrap@mastodon.com.pl 2026-07-29 10:10

    @rafalstefaniak@mastodon.com.pl Chyba zapomniałeś, że kiedyś DRM pokroju SecuROMa były wgrywane jako sterowniki w ring 0 systemu jak zwykły malware, potrafiły zwiesić cały system no i bardzo często odmawiały współpracy nawet gdy byłeś legalnym klientem i wydałeś kupę kasy na nową grę w pudełku xd Serwery GG sypały się średnio raz w tygodniu, a poziom zabezpieczeń był papierowy. Windows XP automatycznie odpalał wirusy na pendrajwach, ja na linuksie pomagałem odzyskać pliki i pozbyć się tego syfu. A jak się cofniemy dalej w przeszłość, to można było komuś zwiesić Windowsa 95/98/Me mając tylko jego IP (WinNuke), który można było uzyskać przez GG zresztą

    Open ##4192937