Elektrine lite

← Feed

@rdrozd@101010.pl

Post #4182598

2026-07-29 04:29 UTC

Ludzie, którzy rzucili pracę w biurze na rzecz czegoś bardziej konkretnego, gdzie AI tak łatwo nas nie zastąpi. "Mam pod opieką 400 drzew, dzisiaj policzyłem. Po prawej stronie Wisły: od Białołęki przez Starą Pragę po Targówek Mieszkaniowy. Ludzie nie zdają sobie sprawy, ile zależy od takich osób jak ja dziś, które pracują w żółtych kamizelkach. To, że cień pada na chodnik, bo ktoś posadził drzewo, ktoś je podlał, ktoś sprawdził, czy żyje. [...] Kiedy pracowałem w reklamie, śmialiśmy się z ludzi, którzy spędzają wolny czas przed YouTube’em i kupują regionalne piwo jednego z naszych klientów. Po trzech tygodniach pracy fizycznej zrozumiałem, jak to jest, kiedy dwa browary wypite przed YouTube’em są absolutnym luksusem. Zakwasy są dziś moim stanem domyślnym. A jednak w tej pracy jest coś cudownego. Kiedy podlewam drzewa w parku i mam pięć minut wolnego, zdejmuję buty i chodzę boso. Przy ulicy się nie da, bo BHP, obuwie ochronne, pełny rynsztunek. Ale w parku czasem można. Stoję, woda leci, drzewa piją, kawki i wrony próbują mi ją podbierać. Ludzie przechodzą, zagadują. Najczęściej słyszę: fajnie, że pan podlewa, daje im pan pić. Myślę dziś, że każdy człowiek zaczynający karierę powinien przejść przez pracę fizyczną. Przez przynoszenie, wynoszenie, zamiatanie, podlewanie, noszenie. Ale jako nauka szacunku do pracy, nie jako kara. Mnie ojciec mówił kiedyś, że jak nie będę się uczył, to będę kopał rowy. Uczyłem się. Przez dwadzieścia parę lat pracowałem umysłowo. I teraz kopię rowy." (paywall) https://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,32929656,zrezygnowalem-z-pracy-w-biurze-bo-chcialem-tworzyc-cos-namacalnego.html#s=S.index-K.C-B.1-L.3.duzy

Replies (3)