Post #4172638
2026-07-28 20:10 UTC
Rozpoczęłam ciekawy tytuł - The Tragedy at Deer Creek. Fotografka Charlotte Gray samotnie wybiera się do opuszczonej osady Deer Creek, którą przed stu laty zamieszkiwała maleńka społeczność, a obecnie jest opuszczonym i niemal zapomnianym miejscem. Pomimo trudnych zimowych warunków Charlotte udaje się tam, żeby udokumentować, jak aktualnie, po latach "samotności", prezentuje się Deer Creek - tym samym planuje dopiąć projekt o nazwie "Forgotten Frontiers". Rzeczy, jakie odnajduje, przerastają jej oczekiwania - chociaż zimne wnętrza budynków obrasta kurz, są pozostawione w takim stanie, jakby miejscowi lada moment mieli powrócić do swoich codziennych zajęć.
Nieliczne fotografie mieszkańców Deer Creek sprawiają, że Charlotte chce dowiedzieć się o nich jak najwięcej, nawet jeśli miałoby to oznaczać naruszenie ich przestrzeni. Co ciekawe, po rekonesansie gra uraczyła mnie sceną z przeszłości, opowieścią jednej z mieszkanek Deer Creek o założeniu osady i o jej córeczce - było to coś w rodzaju pamiętnika z pełnym (bardzo ładnym) dubbingiem. Klimat produkcji należy do dość mrocznych (zjawa w lustrze) i zagadkowych, troszeczkę trąci What Remains of Edith Finch oraz Return of the Obra Dinn. Mam nadzieję, że całościowo dowiezie.
Gra ukazała się w sprzedaży 10 czerwca i kosztuje niecałe 38 złotych.
#giereczkowo
Replies (0)
No replies.