Post #400807
2026-02-23 20:32 UTC
Tak sobie stoję w kuchni, robiąc herbatę dla żony i wspominam, jak to się wszystko skomplikowało.
Kiedyś wrzucałem do kubka cytrynę, imbir, goździka, trochę cukru, zalewałem wrzątkiem i było gotowe*. A dzisiaj?
Najpierw zaparzam samą herbatę. Podobno nie powinno się parzyć razem z cytryną, bo się jakieś związki, cytryniany czy coś, wytrącają. A nie chcę przecież truć żony.
Później dodaję cytrynę, ale dopiero po wyciągnięciu torebki z herbatą. A, no ale plasterek cytryny ma odciętą skórkę, bo słyszałem gdzieś, że w skórce to jakieś chemikalia czy coś się utrzymują i zdrowiej bez niej.
Cukier zamieniłem na miód. Ale no, do wrzątku nie mogę dodać, bo podobno w wysokich temperaturach miód traci niektóre właściwości, więc najpierw trochę chłodnej wody dolewam. Dopiero potem słodzę.
Ale przynajmniej o imbirze i goździku jeszcze nic nie słyszałem. :D
*Tak, herbata też była w kubku, śmieszki.
Replies (0)
No replies.