Elektrine lite

← Feed

@74@101010.pl

Post #3841229

2026-07-15 19:30 UTC

Tworzę ten wpis z Tokodona na MX Linuksie 25 (opartym na Debianie 13 Trixie). Bez stopniowego „psucia się” laptopa zapewne nie zacząłbym używać codziennie Linuksa. Dysk twardy zaczął zawodzić, więc dotąd uruchamiałem system z pendrive'a na żywo - ale remasterowałem (tworzyłem nowy obraz systemu) mniej więcej co tydzień. W ostatnim roku remasterowanie trwało mniej więcej godzinę. Trochę jak niemutowalność - ale na własnych warunkach. Nie wyłączałem komputera: tylko go usypiałem, odłączając od sieci. Prędzej czy później trzeba było przejść z wersji 23 na 25, bo pojedyncze programy przestawały już działać (+ reszta jest aktualniejsza, itd.). Wersja z Plazmą KDE, na którą się załapałem, korzysta już z systemd. Pojawia się jednak problem: usypianie komputera odłączonego od sieci teraz już odpada, bo po podłączeniu z powrotem i wybudzeniu wita mnie „błąd wejścia/wyjścia” jeżeli wejdę i spróbuję cokolwiek uruchomić w terminalu (dziękuję twórcom, że dali Yakuake ściągane z góry F4 do samouruchamiania). Błąd wejścia/wyjścia wyjaśnia też awarię Plazmy, czarny ekran, przeglądarkę nawet jeżeli otwartą to bez dostępu do sieci, itp. - system nadaje się wówczas tylko do uruchomienia ponownie. Drogi #LinuxPL #Linuks, czy macie jakiś pomysł na to, by odłączanie laptopa od zasilania nie psuło mi systemu? Zapewne będę potrzebował przejść na codzienne remastery - pytanie, jak to wpłynie na zdrowie pendrive'a...

Replies (1)