Elektrine lite

← Feed

@rdrozd@101010.pl

Post #3768756

2026-07-12 20:27 UTC

@sebastian@mastodon.com.pl z ostatniej Polityki, która cytuje zniechęconych wykładowców. >> Anegdota 5. Prof. X dostał niedawno tasiemcowego esemesa od kolegi po fachu: Jak dziś wygląda promowanie prac dyplomowych na uczelni komercyjnej. 1. Student przynosi (nie każdy, ale jakieś 80 proc.) wygenerowany przez AI temat pracy. Spędzamy godziny, by go poprawić, a także dowiedzieć się, czy student tematem jest zainteresowany i czy ma szansę napisać na ten temat pracę. 2. Student przynosi wygenerowaną przez AI bibliografię. Spędzamy godziny… (jw.). 3. Student przynosi wygenerowany przez AI plan pracy. Spędzamy godziny… 4. Student przynosi wygenerowany przez AI pierwszy rozdział. Godziny… 5. Student przynosi wygenerowany przez AI drugi rozdział. I tak dalej aż do zwykle pomyślnej obrony, a jeśli promotor jest „nieracjonalny” – do dyscyplinującej rozmowy promotora z rektorem, i również pomyślnej obrony.

Replies (1)

  • @sebastian@mastodon.com.pl 2026-07-12 20:44

    @rdrozd@101010.pl no właśnie. Pisanie z pomocą AI w zamkniętych ogrodach big techów sprzyja jedynie zdobywaniu zasięgów (ja nazywam to zdobywaniem pustych zasięgów). Pisanie osobistych blogów to zupełnie inna bajka. Albo chcesz to robić, bo chcesz coś napisać i masz się czym podzielić, albo szkoda zachodu. Generyczne treści nikogo tutaj (raczej) nie uwiodą. A studiowanie w czasach AI to już w ogóle tragedia dla młodych, którzy nie rozumieją, że wyręczanie się AI we wszystkim upośledza ich samodzielne myślenie. I tym oto sposobem zyskują w oczach wielu zawody, których AI nie wykona. Być może rozwój technologii pozwoli nam odkryć na nowo to, co utraciliśmy z pola widzenia. A może nawet pomoże odkryć na nowo rzemiosło i rękodzielnictwo.

    Open ##3789291