Post #3721626
2026-07-10 17:34 UTC
Słuchałem sporo w tym tygodniu, ale niespecjalnie mi coś wpadało w ucho. Ale wpadało, ale nie na tyle, aby o tym napisać. Stąd tylko cztery propozycje, ale może to i lepiej (także dla mnie).
1. Fogos, album "Of Wyrm and Men" - pisałem o tym zespole ostatnio, gdyż zapoznawałem się z ich debiutem, oczekując na tegorocznego pełniaka. Nie dość, że się nie zawiodłem, to jeszcze uważam, że jest lepiej. Mięsisty black metal z brakiem hamulca, porządnie wyprodukowany, wiedźmowym wokalem, melodiami... Bardzo fajnie, choć wyjątkowo nieudane są tutaj wstawki śpiewane (ale jest ich mało). Bardzo równa płyta, trudno wyróżnić lub zbesztać jakiś utwór.
2. Beauty Must Die - rosyjski (buuuu...) black metal (jeeee!), który balansuje na granicy tradycyjnego BM z zacięciem atmosferycznym, ale z nowoczesnym podejściem do tej muzyki. Bardzo fajnie to brzmi, choć czasem niepotrzebnie zmieniają zupełnie nastrój w pojedynczych kawałkach, przez co trudniej coś wybrać na playlistę. Mocne blastowanie miejscami, bardzo fajne.
Wyróżnienia:
- Morgal, EP-ka "Morgal" - wiem, że pisałem o tym zespole już ostatnio, ale ten ich debiut w postaci EP-ki jest tak prosty i skuteczny, że aż nostalgiczny. Bez kombinacji, po prostu dobry black metal.
- Venereal Baptism - muzycy mają dziwne ciągoty do tematów chorób wenerycznych... Ale to jest brutalny, wściekły, "deathowy" black metal (nawet bardziej death niż black), który zapewnia energię. Prosto z Ju-Es-Ej.
@muzykametalowa@fedigroups.social #muzyka #Metal #MetalPany #BlackMetal
Replies (0)
No replies.