Post #3436195
2026-06-26 17:30 UTC
Luźne spostrzeżenie po rozmowach z ludźmi o remontach w wielkiej płycie:
Wiele osób zostało zniszczonych przez instagramowe przedstawianie wnętrz, przez telewizyjnych projektantów i broszury reklamowe. Przez mieszkaniowe porno.
Nie da się nic zrobić prosto w mieszkaniu w bloku z wielkiej płyty. To sztuka kompromisów. Zawsze. Ewentualnie zmniejszania mieszkania o kilka m², bo ktoś koniecznie chce mieć kąty proste.
I tak... wiem, nowe budownictwo faktycznie daje radę. Nawet ostatnio miałem okazję oglądać mieszkanie, w którym byłem przerażony dokładnością wykonania. A jestem quasi-geodetą (nie wnikajmy, za długo będę tłumaczył).
Ale... mieszkanie w bloku z lat siedemdziesiątych czy osiemdziesiątych to mieszkanie w bloku z lat siedemdziesiątych czy osiemdziesiątych.
Krzywizny, nierówności, jedna podłoga bardziej od drugiej to po prostu część charakteru tych mieszkań. Myślę, że estetykę blokowych mieszkań powinno się rozpatrywać na równi z estetyką tych starych angielskich domów. Tylko zamiast „o ezu jakie piękne krzywe drewniane belki i ta skrzypiąca podłoga ah!” to powinno być coś w stylu „o gerku jaka ta nachylona betonowa ściana jest piękna! A ten sufit uciekający w bok! I te pęknięcia! O! Odpływ na parterze powyżej linii podłogi, co za cudo!”.
I nie, nie naśmiewam się z mieszkań w blokach, sugeruję je akceptować, bo to te dobre rzeczy, które przyniósł poprzedni ustrój. A dobre rzeczy są piękne.
Replies (1)
-
@alicecrux@kolektiva.social 2026-06-26 22:43
@p357@mastodon.com.pl jest w tym poście coś z tekstów Łony i nie umiem wskazać, co konkretnie