Elektrine lite

← Feed

@olgamatna@kolektiva.social

Post #3425963

2026-06-27 10:48 UTC

Nawet człowiek ze środowiska hołdującego ideologii darwinizmu społecznego rozumie sens problemu. Piekło zamarzło... „Katarzyna Heba jest adwokatką w Gdańsku. Reprezentuje klientów w sprawach cywilnych, rodzinnych i karnych. Niejednokrotnie walczy również o prawa osób z niepełnosprawnościami. – Duża część klientów nie wie, że jestem osobą ze znaczną niepełnosprawnością wzroku. Widzę tylko kontury dużych przedmiotów oraz dwa kolory – czerń i biel, czyli jakby dzień i noc. Oczywiście nie ukrywam przed nikim tego, że nie widzę. Ale nie jest to coś, co mnie definiuje i czym się chwalę przy pierwszej rozmowie z klientem. Jednocześnie nigdy się nie zdarzyło, by klient zrezygnował ze współpracy ze mną po tym, jak dowiedział się, że ja nie widzę – słyszę od adwokatki. Jak mówi, o swojej niepełnosprawności na co dzień nie myśli. Codzienne obowiązki może wykonywać dzięki dwójce asystentów. Szczególnie w pracy zawodowej – w sądzie, w prokuraturze, w zakładzie karnym – asystent jest niezbędny. (...) Środowisko osób z niepełnosprawnościami i ich sojuszników od lat czeka na ustawowe uregulowanie asystencji. By każda osoba mogła liczyć na wsparcie asystenta w takim zakresie, w jakim tego potrzebuje – w codziennym funkcjonowaniu, ubraniu się, zjedzeniu śniadania, wyjściu na spacer, do kina czy na zakupy, ale również w wykonywaniu obowiązków zawodowych. Analityk Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP wskazywał, że asystencja nie jest kosztem nadmiernym wobec możliwości państwa. „To inwestycja o krótkim okresie zwrotu, korzystna dla gospodarki i finansów publicznych” – pisał na portalu X. Tłumaczył, że gdyby dzięki asystencji aktywność zawodową podjęło 30 proc. opiekunów (którzy dziś opiekują się bliskimi z niepełnosprawnością) i 10 proc. osób z niepełnosprawnościami, mielibyśmy w Polsce dodatkowy milion pracujących, średnio na pół etatu. Według analityka oznaczałoby to 1-2 proc. wyższe PKB. Dziś z asystencji można korzystać jedynie w ramach projektów. Są one każdorazowo rozpisane na określony czas – gdy się kończy, osoba z niepełnosprawnością nigdy nie wie, co będzie dalej. Katarzyna Heba dziś ma opłacone 720 godzin asystenckich w roku – z programów rządowych i samorządowych. Pieniądze na to pochodzą z projektów i z Funduszu Solidarnościowego.” https://krytykapolityczna.pl/kraj/ustawa-o-asystencji-co-dalej-osoby-z-niepelnosprawnoscia/

Replies (0)

No replies.