Post #3424658
2026-06-27 09:12 UTC
Spotkałem wczoraj kumpla z technikum i zostało mi przypomniane, że jestem najprawdopodobniej jedyną osobą w Polsce która odniosła poważne obrażenia w obronie Warhammera.
Jak do tego doszło, zapytacie? Ani było to ponad 20 lat temu, w technikum. Na lekcji religii graliśmy z chłopakami sesje w rzeczonego Warhammera. Tak, sesje. Wyciągnięty na ławkę podręcznik, kostki, karty postaci - sesja raczej chillowa, nic wielkiego. Robiliśmy chyba akurat jakąś potyczkę.
Za nami siedziała ekipa, która erpegami nie była zainteresowana. Ale jeden z nich, Marcin, postanowił, że będzie to zainteresowanie udawał. I w ramach jego pomysłu, chciał zabrać mi podręcznik. Ja oczywiście mu na to nie pozwoliłem - no bo typie, wiemy, że chcesz sobie zrobić jaja, a ten podręcznik swoje kosztował. Zaczęliśmy się więc szarpać o podręcznik.
No i niby wszystko ok, ale na koniec Marcin wyjebał mi z bańki tak solidnie, że złamał mi nos. Potem poszło szybko - pielęgniarka, szpital i nastawienie, które nie poszło dobrze. Skończyło się ponad 2 tygodniami wolnego od szkoły, tygodniem w szpitalu i operacją.
Szkoła za karę zawiesiła nas obu w prawach ucznia. Ale ja mogę z dumą mówić, że broniłem Warhammera swoim ciałem.
Pozdrowienia dla Michała, Adriana, Grześka i nie pamiętam kto jeszcze z bank w tego Warhammera grał. No i dla Marcina, dzięki któremu mam teraz też historię. 🤣
#rpg #zzyciawziete #warhammer
Replies (0)
No replies.