Post #2249126
2026-05-01 19:25 UTC
Na piąty i ostatni epizod Wintermute - fabularnej kampanii The Long Dark - czekałam prawie 4,5 roku. Studio Hinterland nie żartowało, pisząc, że będzie to najbardziej rozbudowany odcinek, bo jego przejście zajęło mi prawie 20 godzin. Tym razem na zmianę przejmuje się kontrolę nad Astrid i Mackenziem, którzy starają się dotrzeć tam, dokąd mieli dotrzeć, a ponadto odnaleźć się w cichej apokalipsie. Zwieńczenie tej historii jest naprawdę okazałe - nareszcie dowiadujemy się więcej o anomalii związanej z zorzą polarną, o tym, jak - i dlaczego - wpływa na ludzi; nareszcie odkrywamy zawartość kasetki, którą Will opiekował się przez ten cały czas od rozbicia awionetki.
Epizod obfitował w bohaterów i lokalizacje. Czego tam nie było. Latarnia morska i rozbity statek. Miasteczko tracące nadzieję na lepsze czasy. Ogromna kopalnia, przemierzanie rozległych lasów - na piechotę i nie tylko. Końcowe przygody Astrid i Willa były intensywne. Pod względem rozgrywki nie zabrakło aspektu przetrwania, czegoś w rodzaju łamigłówek środowiskowych w dość wymagających terenach (segment kopalniany - fragmenty mapy z przełącznikami i zagazowanymi częściami; segment leśny - prowadzenie lokomotywy, utrzymywanie ciśnienia i używanie zwrotnic torowych), skradania się, walki z dzikimi zwierzętami oraz eksploracji.
Ze dwa razy miałam pecha trafić na błędy wymagające powtórzenia części rozdziału, a bardzo nieintuicyjną drogę po zamarzniętej zatoce do wraku statku obejrzałam na YouTube. Jednak finałowy epizod oceniam wysoko i nie dziwię się, że pracowano nad nim tak długo. Jest klimatyczny i zamyka wszystkie wątki, a wyjaśnienie tego najistotniejszego sensownie otwiera drzwi kontynuacji - BLACKFROST: The Long Dark 2.
#gry #giereczkowo
Replies (0)
No replies.