Post #2249125
2026-05-02 21:10 UTC
Czuję, że powinnam bardziej się obawiać o Ariane. Jej akrobacje w skale, na lodzie i w śniegu budzą moje wątpliwości, a wspinaczka - z imponującymi wyskokami - wywołuje zmieszanie. Bardzo przeszkadza mi motyw wciągarki z mocarną liną, która po prostu znika, kiedy Ari się od niej odpina albo zeskakuje. Nie umiem przywyknąć do gwałtownego efektu audiowizualnego, gdy trzeba się "ustabilizować" podczas wspinaczki i wcisnąć odpowiedni klawisz. Można odnieść wrażenie, że za chwilę na głowę astronautki spadnie lawina kamieni.
Jednak pojawiają się iskierki, kiedy Ariane traci resztki chłodnego profesjonalizmu i jej zachowanie przejmują prawdziwe emocje. Bieg przez pękający pod stopami lód nareszcie wywołuje coś na kształt motywującego podenerwowania. Thomas, który jest ranny i nie poradzi sobie ze wspinaczką, otrzymuje więcej eksploracji i nawet zaczynam się czuć jak w domu - lubię Fort Solis, uwielbiam The Invincible. Dajcie mi więcej tła, historii i odkrywania, to będę szczęśliwa. Do tego planeta Persefona jest zachwycająca - przepiękne surowe krajobrazy wzmagają poczucie osamotnienia.
Jestem już w połowie średnio ocenianego Aphelionu. Polubiłam astronautów. Jest tajemnica i jest we mnie ciekawość, jak potoczą się ich losy. Cieszę się, że nie zniechęciłam się słabym, dezorientującym początkiem, bo z czasem atmosfera gęstnieje i pojawiają się nowe wyzwania. Tylko ta wspinaczka mogłaby być ukrócona do minimum.
#gry #giereczkowo
Replies (0)
No replies.