Post #1217079
2026-04-16 08:38 UTC
Wczoraj miałem zabawną rozmowę z firmą, która ogarnia moją stronę www. Mówię im, że nie będzie integracji z wizytówką google, bo nie mam takowej i nie zamierzam mieć. Oni otwierają szeroko oczy, pewnie w myślach nadają mi jakąś etykietę, ale brną dalej: że ludzie przez mapy google najczęściej szukają i że koniecznie w kontakcie taką mapę trzeba też wstawić. To ja, że nie, że ma być mapka OSM. Oni mi udostępniają dysk google, żeby wrzucić materiały: zdjęcia, teksty itp. Ja na to, że nie mam dostępu bez konta, więc może przez proton drive, albo mailem... Oni że linki do sociali. Ja im mówię, że ok, może założę profil firmowy na Mastodonie i Pixelfedzie, ale w sumie to nie wiem czy warto, bo po co? Itd itp. W końcu gość pyta czy jestem zainteresowany, żeby ta strona jakkolwiek marketingowo była pożyteczna. Ja mu na to, że nie wiem bo jestem geodetą i przez ponad 3 dekady działalności nie miałem takich momentów, żebym wyrabiał się z obsługą tych klientów, których już mam. Stronę traktuję jak wpis w książce telefonicznej. Jak ktoś zgubi numer do mnie, to żeby mógł znaleźć.
Generalnie jak zrobisz podział pani Zosi i będzie zadowolona, to powie panu Mietkowi, że zna dobrego geodetę. A jak obsłużysz budowę dworca, lotniska czy hali, to przewinie się 20 podwykonawców, z których 5 zostanie z tobą na stałe. Marketing szeptany w tej branży rulez!
Replies (0)
No replies.