Post #1124400
2026-02-18 10:10 UTC
@timorl@social.wuatek.is To miało sens w starym świecie. W świecie, w którym ktoś może nagrać Twoją twarz na ulicy a później zrobić z tego deepfake to trochę się komplikuje i moim zdaniem powinniśmy się zabezpieczyć na wcześniejszym etapie.
Słuchałem kilka dni temu audicji o raporcie BBC: https://www.bbc.com/news/articles/cr7jej2elyyo .
Kiedy wiem, że jestem nagrywany, mogę próbować później sprawdzić czy czasem mój wizerunek nie został upubliczniony. Kiedy tego nie wiem, nie wiem że w ogóle powinienem się martwić o wykorzystanie wizerunku.
Replies (1)
-
@timorl@social.wuatek.is 2026-02-18 10:18
@arkd Tak, jakby ino podkreślam, że to co faktycznie jest problemem to rozpowszechnianie (i deepfake’i bym pod to podciągnęło). Bardzo możliwe że na ten moment dużo prościej jest prawnie zadziałać na etapie samego nagrywania, ale warto pamiętać gdzie problem się faktycznie pajawia, żeby przypadkiem nie skupić się całkowicie na aspekcie na który da się wpłynąć, zamiast na tym na którym nam faktycznie zależy. Poza tym z deepfake’ami jest problem dokładnie taki, że nawet nie musisz kogoś nagrać* żeby rozpowszechniać wideo z takiej osoby udziałem – czyli i tak jeśli chcemy z tym walczyć, to na tym froncie też trzeba. *Wystarczy że gdzieś istnieje jedno nagranie, nie?